16:41

Diagnoza: odporna na jakiekolwiek pocieszenia [18.10.2016]

Diagnoza: odporna na jakiekolwiek pocieszenia [18.10.2016]


Post pojawia się dzisiaj, ponieważ wczoraj nie byłam absolutnie niezdolna do czegokolwiek. Przeczytacie o tym za chwilę. 


Raz na jakiś czas pojawia się u mnie pewien stan, którego nie potrafię wyjaśnić do końca. Jest to dzień, kiedy nie jestem w stanie poradzić sobie z najmniejszymi nawet sytuacjami 'sru'. Kiedy wszystko skumulowane z ostatnich dni, tygodni, a nawet miesięcy wychodzi w ciągu tego jednego popołudnia czy wieczoru. 

16:17

Jesień, czyli co robię, kiedy nie wegetuję, trochę o jesiennej chandrze i burritto

Jesień, czyli co robię, kiedy nie wegetuję, trochę o jesiennej chandrze i burritto

Jesień jest szczególnym okresem w roku. To jedyny kwartał, kiedy naszą chandrę możemy usprawiedliwić pogodą za oknem, która wyjątkowo nie napawa optymizmem i entuzjazmem do życia. Jest deszczowo, dzień staje się coraz krótszy, a na dworze zimny wiatr próbuje się wkraść pod kurtki i szaliki. Nie brzmi to ani uroczo, ani sympatycznie, wręcz robi się przygnębiająco, kiedy się o tym czyta. A mimo wszystko to właśnie jesień jest moją ulubioną porą roku razem z wiosną. Niezły kontrast, co? Kiedy wiosną wszystko budzi się do życia, jesień jest czasem, kiedy wszystko obumiera. 

22:40

Sąsiadka pamięta małą mnie z piaskownicy

Sąsiadka pamięta małą mnie z piaskownicy
ŹRÓDŁO ZDJĘCIA: KLIK

Niesamowite w tych długich znajomościach jest to, że ta druga osoba jest świadkiem twojej zmiany. Pamięta, jak wyglądałaś, kiedy nie miałaś aparatu, zanim ścięłaś włosy po raz pierwszy. Pamięta, jak pisałaś te wszystkie głupoty. Pamięta twoje żalenie się. Pamięta twojego tumblra i czarno-białe posty. I zna cię teraz. Wyraźnie widzi, że walczysz o własne ja. Że starasz się być lepsza. Że mimo tego, co przeszłaś, nadal jesteś tutaj i nadal chcesz tu być. 

23:48

Podsumowanie drugiego miesiąca wakacji 2016

Podsumowanie drugiego miesiąca wakacji 2016

No i przyszła pora podsumować drugi miesiąc wakacji. Tym razem post z niewielkim (nie, Ana, przecież 10 dni to malutko XD) opóźnieniem, ale jest. Uprzedzam, że nie będzie on tak długi, jak poprzedni, więc mniej czytania. 

17:31

kocham cytaty, proszę Państwa

kocham cytaty, proszę Państwa
James Bay swoim głosem czaruje czas, kiedy ja zabieram się za pisanie posta. Kolejnego z cyklu tych, gdzie wyłazi na wierzch moja obsesja na jakimś punkcie. Dzisiaj pora na... cytaty! Pssst! Ten tutaj poniżej to słowa Jarosława Borszewicza.

12:25

Podsumowanie pierwszego miesiąca wakacji 2016

Podsumowanie pierwszego miesiąca wakacji 2016
Mamy 28 lipca, kiedy piszę ten post, więc nie jest to jeszcze koniec miesiąca, ale myślę, że wiele się już nie zmieni, a jeśli nawet, to po prostu edytuję ten wpis. Chcę napisać ten post, żeby sobie wszystko podsumować, uporządkować, a jednocześnie będzie też to dobra forma dla Was, żebyście dowiedzieli się, co było u mnie słychać, kiedy się nie odzywałam.

20:36

Naiwność, która nie pozwala poznać prawdy

Naiwność, która nie pozwala poznać prawdy
Zacznijmy od tego, że zanim pojawi się post podsumowujący pierwszy miesiąc wakacji (no powiedzmy, razem z czerwcem), chciałam, żeby pojawił się najpierw ten post. Odkładałam go, żeby dać osobie, która w sumie była inspiracją do niego, szansę na wyjaśnienie, ale uznałam, że nie ma to sensu. Nic nie zatrze już tego, co zostało powiedziane. A ja uważam, że powiedziane zostało wystarczająco dużo. Także zapraszam na post o naiwności i życiu wyobrażeniami.
Copyright © 2016 Archiwum , Blogger