16:52
16:41
Diagnoza: odporna na jakiekolwiek pocieszenia [18.10.2016]
![Diagnoza: odporna na jakiekolwiek pocieszenia [18.10.2016]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjGYhNr0f4us4aaLJi6G8_YIFjN1LUNuADrvngw71BN4LBjEervbj23ERrWPZ7LQXcO4LyxOlB3OOQfQY6AWxAqPcpyNMB8Qye4pY4tkvSMTaYkVwPd-X0o8S9VJjdQkdSpSzfrVXL0DUd1/s640/320-1400x933.jpg)
Post pojawia się dzisiaj, ponieważ wczoraj nie byłam absolutnie niezdolna do czegokolwiek. Przeczytacie o tym za chwilę.
Raz na jakiś czas pojawia się u mnie pewien stan, którego nie potrafię wyjaśnić do końca. Jest to dzień, kiedy nie jestem w stanie poradzić sobie z najmniejszymi nawet sytuacjami 'sru'. Kiedy wszystko skumulowane z ostatnich dni, tygodni, a nawet miesięcy wychodzi...
16:17
Jesień, czyli co robię, kiedy nie wegetuję, trochę o jesiennej chandrze i burritto

Jesień jest szczególnym okresem w roku. To jedyny kwartał, kiedy naszą chandrę możemy usprawiedliwić pogodą za oknem, która wyjątkowo nie napawa optymizmem i entuzjazmem do życia. Jest deszczowo, dzień staje się coraz krótszy, a na dworze zimny wiatr próbuje się wkraść pod kurtki i szaliki. Nie brzmi to ani uroczo, ani sympatycznie, wręcz robi się przygnębiająco, kiedy się o tym czyta. A mimo...